sobota, 29 sierpnia 2009

Rodzinna tradycja

Właśnie wróciłam z wyjazdu, który stał się dla mnie rodzinną tradycją. Od zawsze jeździliśmy na wakacje na Mazury, jednak od 12 lat naszym celem jest jedno i to samo miejsce. Pluski. Mała miejscowość niedaleko Olsztyna, która ma już ponad 600 lat. Kto by pomyślał? Lubię tam jeździć, bo co roku odkrywam coś nowego, z roku na rok coś się zmienia, coś przybywa, coś znika. Jeszcze 2 lata temu naprzeciwko nas była pusta, piękna działeczka porośnięta małymi sosnami. Teraz stoi tam domek letniskowy. Jeszcze niedawno sklep przypominał ruinę, dziś jest odnowiony, a miejsce przed sklepem zajmują drewniane ławy i stoły. Pamiętam pomost w lesie nad jeziorem, idealny dla wędkarzy. Dziś zostały po nim niestety tylko spróchniałe deski. Ludzie też się zmieniają. Na działkę naprzeciwko zawsze przyjeżdżała roześmiana gromada ludzi. Wieczorne ogniska, imprezy, śpiewy do rana... A teraz cisza. Jakby nikt tam nie przyjeżdżał.

No dobra, jedno się nie zmieniło. Od ponad 12 lat na kablach wisi to samo tiki-tiki. xD
 

0 komentarze:

Prześlij komentarz