niedziela, 3 maja 2009

Deadline

No i nadszedł ten czas, kiedy kwitną kasztany i na naukę jest już za późno. Jutro zaczynają się matury i, mimo iż jeszcze się nie zaczęły, maturzyści już wyczekują końca egzaminów. Bóg ma teraz sporo roboty - wszyscy się modlą, żeby tematy podpasowały^^ Stres, trochę strach i ogłupienie. No bo jak to inaczej nazwać? Siedzi człowiek już n-ty dzień nad książkami i nie wie co jeszcze ma powtórzyć, na co szanowna komisja w CKE wpadła... Moje typy? Potop, Pan Tadeusz albo Przedwiośnie. Tym że jest rocznica wybuchu II wojny raczej bym się nie sugerowała. Lalka? Skończyły się już chyba zagadnienia. Może się pojawić Ferdydurke, o które była walka za czasów wujka Giertycha, ale niekoniecznie. Oby nie Wesele, Tango, Ferdydurke i Nie-Boska, a będzie dobrze :)

Mój maj wygląda tak:
pisemne:
4. maja - polski
5. maja - angielski
8. maja - geografia
13. maja - matematyka

ustne:
12. maja - angielski
22. maja - polski

Będzie ciężko, przynajmniej w pierwszym tygodniu, ale jakoś się przeżyje. Zdać zdam, ale nie o to chodzi. Szczerze mówiąc to 70% z geografii mnie nie zadowala. Potrzebne mi przynajmniej 90, żeby się dostać na PW. No i w sumie geografii najbardziej się obawiam, bo to przedmiot najczęściej wybierany, a po doświadczeniach z zeszłych lat z WOSem i biologią, nie mam dobrego przeczucia. Do tej pory były wybierane najczęściej, bo były uznawane za najłatwiejsze. Tak więc CKE dowaliło taki poziom, że sporo osób nie uzyskało tego magicznego progu 30%. Boję się że z geografią w tym roku też tak może być. Do tej pory była łatwa... Zobaczymy... Byle do piątku.

0 komentarze:

Prześlij komentarz